
Czy znasz tę sytuację? Idziesz do pracy, mijasz ulubioną kawiarnię lub sklep i bez zastanowienia wchodzisz po kawę na wynos. Płacisz kilkanaście złotych. Sytuacja powtarza się codziennie, a przynajmniej bardzo często. A na koniec miesiąca pojawia się myśl gdzie się podziały moje wszystkie pieniądze!? Oczywiście kawa może być tylko przenośnią drobnych wydatków, które (jak się zaraz przekonacie) pożerają nasz budżet!
Na podstawie wyżej wspomnianej kawy powstała nazwa koncepcji finansowej Efekt Latte. Nazwę wymyślił David Bach – doradca finansowy. W koncepcji kawa stała się głównym przykładem, ponieważ Bach nawiązywał do życia w wielkim mieście. Przestrzeni, w której mamy na co dzień potrzebę nagradzania się drobnymi przyjemnościami.
…ale to te małe często mają duże znaczenie. Pewne koszty łatwo nam wrzucić w domowy budżet, bo są kwotami stałymi i często dosyć sporymi. Opłata za czynsz, rachunki domowe, paliwo, a niektórzy z nas - jeszcze rata kredytu. Mamy to pod kontrolą. Jednak schody zaczynają się, gdy właśnie te małe wydatki nam się sumują.
Oczywiście, że nie! Nie chodzi o rezygnację ze wszystkich drobnych wydatków. Nie oszukujmy się, każdy z nas pozwala sobie na spontaniczne, drobne wydatki – szczególnie w biegu. Lubimy umilić sobie dzień posiłkiem na mieście, kupieniem gotowej kanapki do pracy, kawą na wynos lub przekąską.
Chodzi o to, by mieć je pod kontrolą i patrzeć na nie w dłuższej perspektywie. Takie kwoty znikają z naszego konta z niezauważony sposób. 5 złotych, 10 złotych, 15 złotych…dla osób, które nie kontrolują na bieżąco stanu konta to scenariusz na katastrofę!
Nie dla każdego to będzie łatwe, nie oszukujmy się. Ale nie poddawaj się! Ważne będą systematyczność, analiza i skrupulatność. Na początek warto przeanalizować wydatki z poprzedniego miesiąca, przypomnieć sobie, co kupowaliśmy i zastanowić się, co było planowane a co kupione spontanicznie. Twórz budżet domowy, w którym jasno określisz na co wydasz pieniądze, wypisz wszelkie subskrypcje, rzeczy, które masz w planach kupić. Gdy spojrzysz na całą listę uświadomisz sobie ilość wydatków i łatwiej je zapamiętasz. Oczywiście nie rezygnujmy z drobnych przyjemności, ale przeznaczmy na nie określony budżet w miesiącu w zależności od możliwości – 100, 200, 300 złotych. Warto w głowie ustalić sobie pewną barierę na wydatki i starać się je zapamiętywać lub zapisywać – przynajmniej na początku drogi.
Jednym zdaniem: Bądź uważny, kontroluj, nie zakazuj!
Nawet jeśli takie koszty nie sprawiają, że brakuje Ci pieniędzy na podstawowe wydatki to i tak warto tego pilnować! Nawet się nie zorientujesz jak na koniec miesiąca stan konta będzie nieco wyższy.
Co to jest efekt latte i jak wpływa na budżet?